Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla-starszych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla-starszych. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 września 2023

Darmowa fantastyka "Zapomniane sny"

 Zapomniane sny to projekt, w ramach którego powstają ebooki w modelu charityware - można pobrać darmowe książki, ale uprasza się o datek na cel wskazany w ebooku. 

W ebookach dominują krótkie formy, głównie opowiadania.

Strona projektu https://www.zapomnianesny.pl/


niedziela, 17 września 2023

Poradnik użytkowników Mastodon.

 Na stronie https://mastodon-poradnik.pl/ znajduje się do pobrania poradnik w wersji EBUP i PDF, a także online. W sam raz dla osób chcących rozpocząć korzystanie z serwisu Mastodon.

wtorek, 23 maja 2023

e-biblioteczka IPN dostępna publicznie

IPN, który wydaje i sprzedaje książki papierowe,  udostępnił bezpłatnie szereg pozycji książkowych w formie e-booków. Część z nich dotyczy czasów wojny, ale większość to historia współczesna: dzieje opozycji, Solidarności, stan wojenny, opisy działań SB, polityka wobec Kościoła. Polecam uwadze, szczególnie historyków. Link TUTAJ

Jeśli historia wciąga Was łatwo, IPN udostępnia poprzez "Bibliotekę cyfrową" również publikacje okresowe TUTAJ

piątek, 6 stycznia 2023

Giełdowe książki za darmo od Rafała Zaorskiego

 Rafał Zaorski napisał książkę o spekulacji, ale też sponsorował tłumaczenie na polski kilku starszych książek o bardziej beletrystycznym charakterze z giełdą w tle opowieści.

Na stronie Trading Jam Session znajdziecie w formacie PDF pozycje:

  • Tom Rubython, „Boy Plunger” (oryg. „Jesse Livermore Boy Plunger”) - to pełna biografia Jessiego Livermora 1877-1940.
  • Edwin Lefèvre, Historie z Wall Street (oryg. „Wall Street Stories”) - opowiadania 
  • Joseph de la Vega, Chaos nad Chaosami (oryg. "Confusión de confusiones") - bardzo stara, bo z 1688 książka poświęcona podstawom spekulacji.

oraz książkę Rafała Zaorskiego  „O Spekulacji”.

Na podstawie tych tłumaczeń inny bloger i inwestor, Dominik Dagiel, jako lektor stworzył audiobooki, które znajdziecie na YouTube:

Boy Plunger

Historie z Wall Street

Miłego słuchania i czytania!


czwartek, 17 lutego 2022

Ciekawostki Historyczne w formie e-booka: wersja Walentynkowa, swoją zrób sam!

Strona ciekawostkihistoryczne.pl to szczególnie ciekawe i długie teksty, które wciągają czytelnika. Czy nie fajnie byłoby je poczytać na czytniku? I dlatego przygotowałem na Walentynki przykładowy plik "recipe" dla Calibre, który umożliwia ściągnięcie wpisów z lat 2018-2021 z działu "seks i erotyka" i skomponowanie z niech ebooka. Nie jest on doskonały, szczególnie w werssji mobi, bo formatownaie strony i algorytm calibre dla mobi trochę się gryzą. Dokument ściąga się parę minut. Dokładna wielkość zależy od profilu urządzenia w Calibre i łącza.

Link do recipe jest TUTAJ. A tu dla przypomnienia link do wpisu: jak postępować z recipe w Calibre, by otrzymać ebooka.

Możecie z recipe skorzystać w dowolny sposób. W pliku znajdziecie ciąg zapisów o podobnej postaci jak:

articles.append({
'title':'Po ciemku i w pozycji misjonarskiej....',
'url':'https://ciekawostkihistoryczne.pl/2021/09/08/sredniowieczna-rodzina-wiara-i-potomstwem-silna-jak-wygladalo-zycie-seksualne-ludzi-w-sredniowieczu/',
'description': '' })

Ten zapis dodaje artykuł do listy, która razem definiuje książkę. W kilku liniach są dane rozdziału, w formie: 'klucz' : 'wartość'. W linii z 'title' w znakach pojedynczego cudzysłowu mamy tytuł rozdziału taki, jaki będzie w spisie treści. Może on zawierać polskie znaki i nie musi być taki, jak na blogu. W kolejnej linii mamy adres strony 'url' - tu w cudzysłowie najlepiej skopiować adres strony wpisu z Ciekawostek Historycznych. Ostatnia linia to dodatkowy opis, z którego nie korzystałem, nie jest konieczny.

Możecie sami wskazać zupełnie inne nazwy i linki. Kopiując wyżej wymieniony wzorzec dodający wpis-rozdział możecie dodać kolejne linki, ile chcecie (Calibre trochę zwolni, jak przesadzicie). Musicie tylko uważać na wcięcia, one są istotne. Ich brak może spowodować błędy Calibre. W ten sposób uzyskacie własny zbiór artykułów Z Ciekawostek Historycznych.

niedziela, 3 października 2021

Darmowy podręcznik ekonomii w j. angielskim

 Podręcznik do ekonomii po angielsku na poziomie uniwersyteckim dostępny jest od zespołu CoreEcon TUTAJ. Format to EPUB ale uwaga: waży ok. 120 MB.

sobota, 10 lipca 2021

Darmowy podręcznik "Wolna przedsiębiorczość" Instytutu Misesa (ekonomia)

Instytut Misesa udostepnił darmo wersję elektroniczną w formatach MOBI, PDF, EPUB - link TUTAJ. Wersja papierowa sprzedawana jest "po kosztach" (obecnie 9,90 zł). Autorzy to Mateusz Machaj (większość książki) i Robert Gwiazdowski. Inicjatywa warta pochwały!

Około połowa ksiązki to podstawy ekonomii, druga to teoretyczne i praktyczne zagadnienia przedsiębiorczości.

poniedziałek, 18 lutego 2019

K. Junosza "Nasi Żydzi w miasteczkach i na wsiach" - ciekawostki historyczne

Klemens Junosza (Szaniawski) to przedwojenny pisarz, baczny obserwator i znawca środowiska żydowskiego. Do wielu zjawisk związanych z funkcjonowaniem Żydów podchodził krytycznie, ale był też ich obrońcą - także w oczach samych Żydów. Poświęcił im kilka książek. Poniżej znajdziecie streszczenie i cytaty z książki "Nasi Żydzi w miasteczkach i na wsiach". Pamiętajmy czytając, że to już książka historyczna, wydana w 1889 roku. Jest to obraz zupełnie inny względem tego, jaki mamy w głowach. Uwaga, wskazuję obszerne cytaty (SPOILER) w oryginalnej pisowni. Pełna książka jest w domenie publicznej TUTAJ Jest ona ciekawa nie tyle z powodu krytyki, ale obrazków z życia sprzed wieku.

"Jeżeli „antysemityzmem“ (jak to się w Warszawie praktykuje) nazywać mamy w ogóle mówienie o kwestyi żydowskiej, nie w duchu optymistycznym — a „antysemitami“ pisarzy, nie wahających się wypowiadać prawdy — to antysemityzm ma wszelką racyę bytu, a nawet dla dobra obudwóch stron jest niezbędny."
"Chcąc wyczerpująco przedstawić wszystkie ujemne strony nienormalnego stosunku żydów do ludności krajowej, trzebaby napisać chyba tomy całe, gdyż owa nienormalność ciężkiem brzemieniem waży na wszystkich warstwach naszej ludności, na każdej gałęzi pracy wytwórczej.​"

Junosza rozpatruje 'kwestię żydowską" Początkowo można mieć wrażenie, że chodzi o antysemityzm, ale szybko się przekonujemy, że ma na myśli problemy, jakie stwarzają sami Żydzi w swoim środowisku w Polsce. W kraju, gdzie zostali przyjęci bez uprzedzeń: "dzieci Judy rozsiadły się wśród narodu, który im więcej niż inne gościnności okazał.​"

Na wstępie autor zauważył problem z integracją narodów: "faktem jest, że się nie złączyli i wielkie pytanie: czy kiedykolwiek się złączą.​"

Jednym z problemów zdaniem autora było parania się Żydów jedynie handlem i studiami religijnymi, minimalne zainteresowanie rzemiosłem czy rolnictwem.
"istnieje moc żydów, nie widzialnych dla nas, zamkniętych w dusznych izbach, lub bóżniczkach, nie robiących literalnie nic — a poświęcających natomiast całe dnie i noce studyowaniu mądrości talmudycznych"
"Tłum ciemny, fanatyczny, do pracy produkcyjnej nie przygotowany i niezdatny,"
"Sto lat temu, kiedy podczas sejmu czteroletniego w Warszawie, dużo o kwestyi żydowskiej pisano i kiedy wydano setki broszur w tym przedmiocie, o szkodliwej działalności żydów na wsiach mówiono mniej więcej to samo, co dziś. Gardzą ciężką pracą, boją się jej, wolą handelek, lichwę i w ogóle lekkie życie.​"

Junosza źle oceniał handel, szczególnie szynkarstwo w rękach Żydów, jako narzędzie wykorzystywania chłopów, skłócania ich, w konsekwencji rozpijania.
"Kto prowadzi na wielką skalę kontrabandę w miejscowościach nadgranicznych? kto popełnia malwersacye w gorzelniach? kto trzyma gorzelnie ukryte i rujnuje tym sposobem producentów, idących drogą legalną? kto organizuje bandy złodziei koni? kto wreszcie z bronią w ręku napada na ustronne dwory i plebanie? Żydzi, żydzi i żydzi."
"Jeden przez drugiego opuszcza ceny, starając się odbić straty na fałszywych wagach i miarach, tudzież na możliwie najwyższej lichocie samego towaru. W tym kierunku pomysłowość ich jest niewyczerpana i godna podziwu.​"
"Z czegóż się utrzymują właściciele tych szynków? z czego opłacają komorne i podatki? Rzecz prosta, że nietylko z zysków, jakie sprzedaż wódki przynosić może, lecz i z innych źródeł. Z operacyj kredytowych, których ofiarą pada rozpojony i ciemny mieszczanin, z kupowania i przechowywania rzeczy kradzionych​"

Autor nie wierzył też w szczególne talenty Żydów, dostrzegał za to motywację:
"Ich majątki, jak się przekonasz poniżej, są efemeryczne, lub fikcyjne — a owe wyjątkowe zdolności, to tylko spryt zgłodniałego lisa, który, wiedząc dobrze, co są psy folwarczne, co żelaza i samołówki — idzie jednak do zabudowań... by pochwycić kurę...  Jeść mu się chce — i oto źródło sprytu i odwagi."
""Panie, — mówił do mnie — dużo jest pomiędzy naszymi łajdaków, ale cóż robić? Oni „potrzebują żyć“!​"

​Krytycznie odnosi się także do lichwy jako narzędzia wyzysku i nacisku - bez względu na to, kto się nią parał.
"Raz wpadłszy w ręce lichwiarzy, człowiek nieszczęśliwy, lub lekkomyślny (bo te dwie kategorye ludzi żywią dziesiątki tysięcy „kapitalistów“)"

Zauważa wpływ kultury na demograficzną ekspansję:
"Ludność żydowska mnoży się niesłychanie szybko, do czego przyczynia się bardzo wczesne zawieranie związków małżeńskich.​"

Uważał, że nędza i walka o przetrwanie prowadziła na drogę wyłudzenia ubezpieczeń: "mniej więcej od maja do sierpnia, zauważyć można w dziennikach artykuły zatytułowane „sezon pożarów“.​"

W książce mamy także obraz żydowskiego przedwojennego miasteczka, struktury społecznej i zależności między Żydami, wynikającymi z religijnych wskazań. Autor pokazuje ówczesną hierarchię społeczną i biedę związaną z nadmiernym przywiązaniem do tradycyjnych zachowań, a nawet ciemnotą i przesądami. Dla badaczy historycznych lektura obowiązkowa.
"jeżeli społeczność nasza ma żydów — którzy żyją jej kosztem... to i żydzi mają również „żydów“ swoich, ciężar całego utrzymania których spada na ich barki.​"
"Otóż te „wody źródlane“ — to najwstrętniejsza jama, napełniona wodą cuchnącą, zmienianą ledwie raz na kwartał, lub na pół roku. Kobiety żydowskie muszą się w tym brudzie kąpać, dla zachowania zaleconej przez Mojżesza czystości!"

​Junosza widział problem izolowania społecznego Żydów wobec wyznawców innych religii.
"Żyd w domu chrześciańskim nie wypije szklanki mleka, nie zje kawałka chleba, nie weźmie do ust żadnej potrawy, nie może posłużyć się ani talerzem, ani łyżką, gdyż wszystkie te przedmioty są w jego oczach plugawe"

W opinii autora społeczeństwo żydowskie pasożytowało na polskim, co miało odzwierciedlenie w powiedzonkach:
" „Więcej gojimów, więcej szczęścia“ "
" „z żydami dobrze jest tylko do szkoły iść“, „między żydami umierać — wśród gojów żyć“ "
​

Junosza próbuje analizować opisany stan, szukał przyczyn i sposobów naprawy. Jedną z istotnych przyczyn nieumiejętności Żydów było wykształcenie w wyznaniowych szkołach, dających słabe, ograniczone wykształcenie, skoncentrowane wokół Talmudu. Inna to szczególne uprzywilejowanie Żydów w nauczaniu - mieli prawo do odrębnych szkół:
​"Jest ich bez liku, wszystkie o charakterze wyłącznie, a w małej zaledwie cząstce przeważnie wyznaniowym."
"Pod względem hygienicznym szkoła żydowska jest ohydna, pod pedagogicznym zaś stoi niżej wszelkiej krytyki.​"
"uczeń powtarza wyrazy za nauczycielem bezmyślnie, a jeśli tego nie potrafi, to zostaje karany na poczekaniu. Mełamed grzmoci go po plecach czem może, co mu wpadnie pod rękę.​"
"Rabinem może być każdy, posiadający odpowiednie wykształcenie talmudyczne, a akt „smichy“, to jest kładzenia rąk na kandydata przez rabinów, jest tylko czczą formalnością, nie mającą poważnego znaczenia.​"
..."dziś żyd tyle czasu poświęca na to, ażeby się nauczyć być żydem — że formalnie niema już kiedy kształcić się na pożytecznego członka społeczeństwa.​"

Autor postulował stworzenie powszechnego, obowiązkowego systemu kształcenia - co miało miejsce już po wojnie.
"Zamiast istniejących dotychczas „Jeszybotów“ żydowskich, w których kształcą się po największej części rabini-fanatycy, częstokroć o ogólnych naukach świeckich nie mający pojęcia — pożądane byłyby zakłady naukowe"

To zaniedbanie po stronie państwa nie było jedyne. Brakowało egzekwowania prawa, kontroli, starań w kierunku integracji: " nie przypisujemy tego jakimś nadnaturalnym właściwościom rasy, lecz owej bezwzględnej swobodzie, jaką im przed wiekami dano i przez wiek nie cofnięto — swobodzie wychowania i stowarzyszeń, dzięki której rozwinęli się prawie jako państwo w państwie, naród w narodzie, społeczeństwo w społeczeństwie.​"

​ Ostatni zarzut dotyczy nurtu religijnego:
"Chassydyzm jest to plaga, która trapiąc samych żydów, odbija się także dotkliwie na interesach całego kraju."

Mimo całej krytyki można odnieść wrażenie, że Junosza pisze o Żydach z troską, startując od tytułu "Nasi..." a kończąc na racjonalizatorskich zmianach. Rzadko grzmi (jeśli już - nad nieuczciwością lichwiarzy i szynkarzy), raczej lituje się z wyrozumiałością nad biedą większości tej społeczności, której chce pomóc.

niedziela, 22 kwietnia 2018

Galaxy Magazine za darmo

Kolejny magazyn z archive.org to fantastyka z lat 50-tych. Historyczne wydania, niemal komplet, w różnych formatach.

Link TUTAJ

niedziela, 15 kwietnia 2018

Czytanie prasy za darmo.

Strony gazet w internecie coraz częściej wymagają opłat za dostęp do treści. Niestety nie Kindle, ale tablet lub telefon może być sprzętem, na którym poczytamy darmowo prasę. Dalej wspomniane aplikacje pracują pod systemem Android, ale mona też z poziomu przeglądarki zalogować się i korzystać.

Pierwsza z nich to Press Reader. Zawiera prasę z całego świata, ale niestety ograniczoną dostępnością tytułów. Artykuły można przeglądać na kilka sposobów. Pierwszy to po prostu wybór automatyczny przez aplikację losowych artykułów. Drugi to możliwość wyboru konkretnej gazety, aktualnego wydania. Z prasy polskiej jest Angora, Fakt, Newsweek, Wyborcza, jakieś niszowe tytuły - w sumie niewiele. Dzięki sponsorom można uzyskać wydane gazety i ją czytać, tacy sponsorzy pojawiają się co jakiś czas - w przeciwnym razie pozostaje zapłacić. Mam wrażenie, że o wiele łatwiej można uzyskać dostęp do prasy zagranicznej, im dalej, tym łatwiej. Jest trochę gazet hobbystycznych, brukowców, ale mało serial press.

Druga aplikacja to Issuu. Na tej platformie publikacyjnej można uzyskać dostęp do wielu kolorowych magazynów, króluje moda, fotografia, styl. Niektóre wydania są stare, sprzed paru lat, inne sprzed paru miesięcy. Wydania są z różnych krajów, przeważa angielski, ale można trafić na rosyjski czy hiszpański. Magazyny modowe obfitują w reklamy, tak jak te z kiosku, być może dlatego są darmowe.

wtorek, 27 marca 2018

Gratka dla fanów fantastyki - archiwum Pulp Magazine

Swoje podwoje otworzyło archiwum zawierające szereg wydań magazynów o charakterze fantastyki, historii detektywistycznych i przygodowych, a nawet horroru. Wydania IF, Amazing Stories wraz z ilustracjami są dostępne w formie cyfrowej, w tym epub i mobi. To prawdziwa gratka dla fanów: wydania z niemal 100 lat, ponad 11000 magazynów. Bez opłat. Miłego grzebania.

Link: TUTAJ

czwartek, 22 lutego 2018

Katolicki modlitewnik na wielkopostną pokutę, gdzie kupić w formacie mobi?

Nie kupować. Jest darmowy : TUTAJ

Modlitewnik na bazie serwisu Adonai.pl opracował Piotr Mika.

Modlitewnik zawiera bardzo bogaty zbiór modlitw na różne okazje i do różnych świętych, liczność niektórych typów z nich może zaskakiwać, np. 18 modlitw do św. Józefa i 33 do św. Andrzeja Boboli. Równie bogaty jest zbiór litanii - teraz żadna pokutna litania nas nie zaskoczy: jest ich 43, w tym 24 do świętych i błogosławionych. Mamy też zbiór nietypowych modlitw, mniej znanych (26), a panów może zainteresować modlitwa o wolność. ​Przygotowanie do sakramentu pokuty to aż 9 wariantów rachunku sumienia, w tym dla młodzieży, dzieci i internatów - bardzo na czasie.

W modlitewniku nie znajdziemy natomiast pieśni czy nabożeństw za wyjątkiem Różańca.

Ogromną zaletą modlitewnika jest indeksowanie treści w dwóch wariantach: alfabetyczny skorowidz oraz spis tematyczny. Do spisu można z każdej modlitwy łatwo wrócić dzięki odnośnikom, co sprawia, że nawigacja jest przyjemnie łatwa. Doskonałe narzędzie w każdych okolicznościach, z powodzeniem zastąpi zwykły modlitewnik. Przyznam jednak, że w kościele nikogo z Kindle jeszcze nie widziałem, może czas dać przykład?

sobota, 10 lutego 2018

Ptaki drapieżne. Historia Lucjana "Sępa" Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK. Marat/Wójcik/Wiśniewski

Autentyczna postać, likwidator AK, opowiada o swoich wojennych losach. Mając 17 lat został likwidatorem - wykonywał wyroki śmierci.

Czy nie czuł wyrzutów? Jak to jest, w tak młodym wieku strzelać do nieuzbrojonego, by zabić? Jak utrzymywali się żołnierze AK? Książka odpowiada na te pytania, a jednocześnie snuje historię grupy młodych ludzi. Razem walczyli, uczestniczyli w dramatycznych akcjach, przechodzili powstanie. Poznajemy je nie z kart historii, ale oczami "Sępa" Wiśniewskiego; to przemawia do wyobraźni o wiele bardziej, w tę historię łatwo uwierzyć. Na deser niejako mamy losy głównego bohatera w PRL. Czy wojenna przeszłość wpłynęła na nie?

Jak nie przepadam za książkami historycznymi i biografiami, tak tę przeczytałem od deski do deski.

wtorek, 23 stycznia 2018

Fabryka Absolutu, K. Capek

Karburator to genialny wynalazek dostarczający bardzo taniej energii. Ma to jedynie pewien efekt uboczny, zwany Absolutem - to substancja, która... uduchawia ludzi, skłania do religii, a nawet czyni cuda. Czy to jest problem w sytuacji rewolucji energetycznej? Czy natura ludzka zaakceptuje tę zmianę? Czy istnieje jedyna prawda , a Absolut jest Bogiem ?

Książka Capka czytelnika głównie bawi, a do połowy czyta się ją jednym tchem. Potem akcja jest głównie przekazywana przez narratora, który prowadzi do spodziewanego zakończenia z morałem. To się dobrze czyta nawet po niemal 100 latach!

Na zachętę - kilka cytatów-smaczków.

Mieszka aż w Brzewnowie, biedaczek... i utrzymuje się z wynalazków! Straszny upadek!

Dlatego muszą nas zjeść. Z krzaków mangowca zagrzmiał wojenny ryk. — Słyszy pan? — mruknął kapitan. — Jak Boga kocham... wolałbym znowu składać egzamin z geometrii, niż to...

A ja myślę — rozwiódł się Blahouš — że tę wojnę zrobiły Żydy, żeby zarobić. Ja wam to mówię.

— No więc, panowie, artykuł wstępny — warknął. — Kiedyż go mamy złożyć? Pater Joszt przestał świstać. — Zaraz będzie, panie Novotny — rzekł skwapliwie. — Nie przypominam sobie pewnego słowa. Czy już mieliśmy „diabelskie machinacje?” — Onegdaj. — Aha. A „zbójecka zasadzka?” Też już była? — Była. — „Nikczemne oszustwo?” — Mieliśmy dzisiaj. — „Bezbożny wynalazek?” — Chyba ze sześć razy — odpowiedział redaktor Kosztial. — Szkoda! — westchnął pater Joszt. — Uważam, że zbyt rozrzutnie szafowaliśmy myślami. Jak wam się podobał dzisiejszy artykuł wstępny, panie Novotny? — Mocny — rzekł pan metrampaż. — Ale czas już składać. — Zaraz będzie — zapewniał pater Joszt. — Sądzę, że ci z góry byli zadowoleni z numeru porannego. Zobaczycie, że przyjdzie Jego Biskupia Miłość. Powie mi: Dobrze ryczałeś, Joszcie. Mieliśmy już „oszalałą wściekliznę?”

Ja ci dam myśleć! — ryknął biskup Linda, upiornie łyskając okularami. — Masz! — Zgniótł w ręku poranny numer „Przyjaciela Ludu” i rzucił go Josztowi pod nogi. — „Ja myślałem”! Patrzcież, on myślał! Czemuś nie telefonował? Czemu nie zapytałeś, co masz pisać?

Link do bezpłatnej książki

niedziela, 10 grudnia 2017

"Za grosze pracować i (nie)przeżyć" - książka Barbary Ehrenreich.

W ręce wpadła mi książka "Za grosze pracować i (nie)przeżyć" Barbary Ehrenreich.

Autorka jest dziennikarką, która zdecydowała się na eksperyment: przeżycie dłuższego okresu jako niewykwalifikowany pracownik, nie posiadający mieszkania, w USA, w okresie boomu końca lat 90-tych. Zadanie okazało się bardzo trudne i pokazuje jak ogromne jest rozwarstwienie w Stanach, a pewnie i na całym świecie.

"Dobrze by było, gdyby wreszcie jakiś dziennikarz wstał zza biurka i przekonał się, jak to jest żyć pracując za minimalną stawkę?" Odpowiedź na pytanie autorki jest ciekawsza niż się to by wydawało. Jako kelnerka ledwie wiąże koniec z końcem. Spostrzega smętne życie pracowników i ich problemy. Np. nie mogą wynająć mieszkania, bo nie mają na kaucję, więc wynajmują pokoje hotelowe, albo źle wyposażone domy kempingowe, co kosztuje, więc nie mają na kaucję... krąg się zamyka. Autora pracuje w różnych lokalizacjach, różnych firmach i zawodach. Ta książka wciąga, przedstawia szereg spostrzeżeń z miejsc pracy, sposobów wykorzystywania ludzi. Nawet dopiski są ciekawe, oto fragment jednego z nich (skrót mój):

"Aż do kwietnia 1998 roku nie istniało ogólnokrajowe prawo do przerw na pójście do toalety. Według Marka Lindera i Ingrid Nygaard, autorów Void Where Prohibited: Rest Breaks and the Right to Urinate on Company Time [...] "Robotnica w fabryce pracująca sześć godzin bez przerwy oddawała mocz do pampersów; zaś przedszkolanka niemająca nikogo do pomocy musiała zabierać z sobą do toalety całą dwudziestkę dzieci i ustawić je w kolejce przed drzwiami kabiny, podczas gdy sama się załatwiała"."

Już przeczytałem, polecam!

sobota, 9 grudnia 2017

Łowcy meteorów - Juliusz Verne objaśnia kontrakty terminowe

Sięgnąłem po lekturę z młodości: "Łowcy meteorów" Juliusza Verne, klasyka literatury science-fiction. Książkę wydano po raz pierwszy w 1908r., czyli minęło ponad 100 lat! Mimo to, oraz mimo łamania praw fizyki, książka zachowuje aktualność charakteryzując ludzkie małostki i wady.

Czytając po raz pierwszy nie zwróciłem w niej uwagę na niektóre smaczki, a szczególnie wątek finansowy. Kto chce przeczytać sam i przekonać się, że taki jest, niech nie czyta dalej tego wpisu! Kto czytał lub nie jest zainteresowany lekturą, niech wie, że za chwilę poniżej nastąpi SPOILER, zdradzę fabułę powieści wraz z cytatami. Książka dostępna jest bez opłat w wersji elektronicznej.

Akcja książki kręci się wokół odkrycia meteoru, który okazuje się być zbudowany ze złota. Zarówno fakt odkrycia równocześnie przez dwóch amatorów, jak i szlachetny kruszec, są powodami roszczenia sobie praw do meteoru różnych ludzi i organizacji. Sam meteor jest olbrzymi: ponad 100m średnicy, kolosalna ilość złota. I jak to z ludźmi: zaczyna się gorączka złota, sławy i pęd do nowości. Problem w tym, że meteor krąży po orbicie nad Ziemią i nie ma ochoty spaść. Do czasu jednak: oto pewien samotny wynalazca (Xirdal) postanawia go sprowadzić na Ziemię tajemniczym aparatem (tu widać fascynację Verne'a elektrycznością i żarówkami), a do tego wspiera go wuj-bankier. A jak bankier, to wiadomo, że będzie interes:ów wuj obstawia skuteczność całej akcji i plajtę kopalni złota. Chce zarobić i wyjaśnia to tak:

— Gdyś mnie zaznajomił z twymi fantastycznymi projektami — podjął pan Lecoeur — przekonałeś mnie w końcu, przyznaję.
— Ba! — mruknął Xirdal.
— Dlatego stawiałem na upadek meteoru i grałem na giełdzie na zniżkę.
— Na zniżkę?
— Tak. Zacząłem sprzedawać.
— Co sprzedawać?
— Kopalnie złota. Rozumiesz, że jeśli meteor spadnie, spadnie też poziom kopalni i...
— Jak to? Coraz mniej rozumiem — przerwał Xirdal. — Nie widzę, jaki wpływ może mieć moja maszyna na poziom kopalni.
— Nie kopalni — przyznał pan Lecoeur — lecz akcji kopalni.
— Niech będzie — ustąpił Xirdal nie nalegając dłużej. — Sprzedawał więc wuj akcje kopalni złota. To nie jest takie ważne. To tylko dowodzi, że wuj ma te akcje.
— Przeciwnie. Nie mam ani jednej.
Xirdal osłupiał.
— Sprzedawać, czego się nie ma, to prawdziwa sztuka. Ja bym tego nie potrafił.
— To się nazywa interes terminowy, mój drogi Zefirynie — wytłumaczył bankier. — Gdy trzeba będzie dostarczyć akcji nabywcom, kupię je. To wszystko.
— Jaki więc zysk? Sprzedać, by kupić, to nie wydaje się na pierwszy rzut oka pomysłowe.
— Tu się właśnie mylisz, gdyż w tym momencie akcje kopalni będą tańsze.
— A dlaczego miałyby potanieć?
— Gdyż meteor rzuci w obieg więcej złota, niż go w tej chwili zawiera Ziemia. Wartość złota zmniejszy się zatem co najmniej o połowę i dlatego akcje kopalni spadną do zera lub prawie do zera. Zrozumiałeś teraz?
— W zupełności — odrzekł bez przekonania Xirdal.

Jak widać, bohaterowie tego fragmentu zachowują się jak insiderzy: chcą wykorzystać informację, której inni obserwatorzy nie posiadają. Ich plan dochodzi do skutku, meteor ląduje na wykupionym przez nich gruncie, ale ludzie.. jak to ludzie, nie chcą odpuścić i gorączka trwa w najlepsze. Jedyne co powstrzymuje wszystkich, to wysoka temperatura meteoru. Xirdal zdaje sobie sprawę, ile problemów sprawia ta bryła złota, uzmysławia sobie, że istnieje spore ryzyko, że nie będzie jej właścicielem i w rozczarowaniu postanawia wyrzucić kamień w głębiny za pomocą kolejnego wynalazku. A wuj-bankier główkuje znowu jak na tym zarobić spekulując:

Były dwa rozwiązania. Albo zdradzić oddziałom międzynarodowym plan chrzestniaka i uniemożliwić mu w ten sposób działanie, albo pozwolić, by sprawy potoczyły się swoją koleją. Pan Lecoeur zdecydował się na to drugie rozwiązanie. W pierwszym wypadku mógł słusznie liczyć na wdzięczność zainteresowanych rządów. Bez wątpienia przyznano by mu część skarbu ocalonego dzięki jego interwencji. Ale jaką część? Zapewne śmieszny ułamek. Przy tym złoto utraci wartość wobec takiego dopływu tego metalu.
Jeśli, przeciwnie, zachowa milczenie, zapobiegnie wszystkim klęskom, których zarodek nosi w sobie złowroga bryła złota, a których niszczycielska fala rozlałaby się po powierzchni kuli ziemskiej. Poza tym w ten sposób nie tylko uniknie nieprzyjemności osobistych, ale zapewni sobie wielkie zyski. Jako jedyny w ciągu pięciu dni posiadacz tajemnicy z łatwością wyciągnie z niej korzyści. Wystarczy za pośrednictwem „Atlantyku” wysłać na ulicę Drouot nowy telegram takiej treści: „Zbliża się sensacyjne wydarzenie. Kupujcie nieograniczoną ilość kopalni”.
Rozkaz ten mógł być wykonany bez trudu. Ponieważ upadek bolidu był już na pewno znany, akcje kopalni złota musiały spaść niemal do zera. Bez wątpienia oferowano je po cenach najniższych, nie znajdując przy tym nabywców. Przeciwnie, cena ich dojdzie do maksimum, gdy przyjdzie wiadomość o zakończeniu całej przygody! Z jakąż szybkością akcje skoczą znów do wysokości pierwotnego kursu z wielkim zyskiem ich szczęśliwego nabywcy!

Zarówno język powieści, jak i akcja sprawiają, że to lekka, wakacyjna lektura. Być może wyjaśnienie działania kontraktu terminowego nie są zbyt jasne dla osób nie interesujacych się giełdą, ale gracze giełdowi na pewno uśmiechali się podczas tej lektury: dla nich zagranie było oczywiste. Rzecz w tym, by widzieć okazję, prawda?

piątek, 31 lipca 2015

Fatalne jaja - Michaił Bułhakow

Na to opowiadanie autora Mistrza i Małgorzaty, mojej ulubionej powieści, trafiłej przypadkiem dzięki stronie wolnelektury.pl. Będę zaglądać tam częściej.

Może poprawniej byłoby napisać o Mistrzu, ale o tej powieści napisano już tak wiele i jest tak słynna, że polecać jej chyba nie trzeba. Powiedziałbym, że jest bardziej ponadczasowa niż mauzoleum Lenina ;-)

Wrócę do opowiadania. Bułhakow napisał je, gdy był młodszy, ale zdradza ono styl przyszłego geniusza. Humorystyczna fabuła, której nie zdradzę (jednak nie ma nic wspólnego z robieniem sobie jaj) piętnuje niedostatki Związku Radzieckiego. Wisienką na torcie jest pokazanie współczesnych autorowi szczegółów z dziedzin takich jak moda, transport, urzędy.

Link do darmowej książki